Grupa nr 0

Tu wędrują i "wędrują" członkowie służb PPL.

2019-06-12

W kilkusetosobowej grupie pielgrzymów kilkudziesięciu ma sporo dodatkowych zajęć. Obok modlitwy i wsłuchiwania się w poszczególne konferencje tzw. służby pielgrzymki pełnią nieustanną pracę. Od tego roku służby już formalnie będą tworzył odrębną grupę. Będzie nosiła numer „0”, jej smycze będą koloru czarnego a patronem będzie bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Porządkowi.

Bardzo niewdzięczna służba. Dlaczego? Ponieważ jeżeli trzeba kogoś okrzyczeć to porządkowi są pod ręką i to – w co wierzy prawie każdy pątnik – są winni każdemu nieszczęściu. No może po za trzydniowym deszczem. Choć jakby się dobrze zastanowić… Ale tak na poważnie to porządkowi główni odpowiadają za najważniejszą część służbowego życia – za przeprowadzenie całej kolumny z punku A do punktu B. Oczywiście w zaplanowanym wcześniej czasie i trasie. 

Wytyczanie trasy rozpoczyna się tuż po zakończeniu poprzedniej pielgrzymki. Prawdziwa praca zaczyna się już w trakcie marszu. Po dojściu na nocleg nie ma mowy o odpoczynku. Trzeba przejechać trasę na przyszły dzień, rozdzielić posterunki, rozdzielić przydzielić służb i omówić problemy z dnia. Pobudka porządkowych jest zawsze co najmniej godzinę wcześniej od pozostałych pielgrzymów. Aby zostać porządkowych i móc kierować ruchem trzeba przejść odpowiednie szkolenie oraz zdać egzamin państwowy.

Gastronomia

Do tej grupy wliczają się zimnie napoje, ciepłe napoje oraz „chlebki”. Takie służby ks. Stanisław Orzech Orzechowski nazywał na pielgrzymce wrocławskiej „wozidupkami”. Jest to przypomnienie dla służb, że to „wożenie się” jest po prostu dodatkowym krzyżem podejmowanym w ramach pielgrzymki. Będąc w aucie łatwo usprawiedliwić się np. od nie odmówienia różańca. Trzeba więc ciągle walczyć z lenistwem. A to „wożenie się”, zwłaszcza, gdy jest krótki odcinek i w dodatku wiodący przez las, wcale nie jest łatwe. Aby nie przeszkadzać pielgrzymom trzeba znaleźć omijającą ich leśny dukt i szybko dotrzeć z na kolejny postój. Po przyjeździe na nocleg też nie idą od razu spać. Chlebki, aby mieć świeże pieczywo już na pierwszym postoju muszą wstawać około godz. 2 w nocy i jechać do piekarni. I tak noc w noc - aż do Częstochowy.

Medycy, czyli „piguły”

Pielgrzymka to problemy zdrowotne. Nie ma mocnych na trasie – prędzej czy później każdy odczuwa trud pieszej wędrówki. I tutaj z pomocą przychodzą tzw. piguły czyli siostry idące w grupie, które pomagają przy mniejszych urazach. Kiedy trzeba bardziej skomplikowanej pomocy w sukurs przychodzą medycy z karetki. I oni nie mają łatwo – pomagają na każdym postoju, a po przyjeździe na nocleg nie pójdą spać dopóki nie pomogą ostatniemu potrzebującemu. Czasami nawet o 2-3 w nocy. 

Kabelki, „sanepid” i „trupiara”

Każda Eucharystia, nawet te sprawowane w kościołach, potrzebują dodatkowego nagłośnienia. Nie mówiąc o tych w lesie, na polanie czy w polu. Tak samo wspólne apele i konferencje. A także wszystkie tuby w grupach z akumulatorami. Kto był na pielgrzymce zna hasło „Akumulatory do wymiany na pierwszym postoju”.

Idąca masa tysiąca osób musi czynić bałagan na postoju. Od sprzątania są tutaj członkowie tzw. sanepidu. To od ich szybkości i dokładności zależy czy wychodząc z postoju pielgrzymka będzie miała gdzie wrócić w przyszłym roku. Tylko porządek sprawia, że mieszkańcy chcą nas widzieć i przyjmować rok po roku. W idącej kolumnie niejednemu siły opadają. Na takich czeka jadący z tyłu samochód o wdzięcznej nazwie „trupiara”. Prawdę mówić nazwa przerażająca lecz jest prawdziwym wybawieniem dla tych którzy słabną na trasie.

Liturgia

Dwóch kleryków dzielnie pokonujących wertepy. Tak wygląda przygotowanie każdej Eucharystii. Trzeba przygotować odpowiednie miejsce, tak aby było godne sprawowania Maszy Świętej. Niełatwo jest to zrobić  środku lasu czy na polanie. Trudniejsze jest na pewno przygotowanie kawałka polany na Adoracje Najświętszego sakramentu i godne przetransportowanie go w to miejsce.

Grupy pielgrzymki

Autopromocja - sklep

Najnowsze w serwisie